niedziela, 2 grudnia 2007

Wario i złota kupa

Wczoraj dotarła moja zaginiona paczka z Wario Land Advance (aka Wario Land 4), wydanie japońskie, więc jak to często bywa z "japońcami" w zestawie są bonusowe naklejki, tym razem ze złotą... kupą. :D

Całość prezentuje się następująco:

Wario Land Advance


Kolejna gra do przejścia na długie zimowe wieczory. Coś mi się lista tych gier "do zaliczenia" niebezpiecznie wydłuża...

wtorek, 27 listopada 2007

Pani Magister.

Zdałam, obrona odbyła się bezboleśnie i od dziś jestem Bardzo Poważną Panią Magister.

Howgh.
A właściwie Cthulhu fhtagn, fhtagn. :D

wtorek, 20 listopada 2007

Zwykłe kulki. No prawie...

Uzależniłam się ostatnio od gry w kulki. W wersji nieco zmodyfikowanej i różniącej się od stworzonego swego czasu przez Marbit przeboju nudnych popołudni i weekendów w pracy, ale zdecydowanie bardziej wciągającej.

Have fun. ;p



sobota, 17 listopada 2007

Na balkonie ruch

Przyszła jesień, a wraz z nią sezon karmienia sikorek, więc na moim balkonie pojawili się, jak co roku, goście.

sikorki


Mogłabym te sikorki obserwować godzinami, ale nic z tego - książki na obronę czekają...

sobota, 10 listopada 2007

17 mgnień jesieni albo... 17 days untill impact

Gdy zaczynałam już powoli tracić nadzieję, na obronę mojej magisterki w tym roku i zastanawiałam się czy "moja kochana uczelnia" wyrobi się do końca stycznia, w ostatni wtorek wreszcie coś drgnęło. Zadzwoniła do mnie panienka z sekretariatu i powiedziała, że jednak uda się w tym roku, a nawet w bieżącym miesiącu. Wyznaczyli mi termin na 27 listopada. Czasu nie zostało za wiele, więc zabrałam się (od dziś) za odświeżanie wiadomości z historii literatury ukraińskiej XX wieku. A właściwie za naukę niemal od zera, bo już prawie nic nie pamiętam po kilku latach przerwy. :D Mój podręczny zestaw lektur na najbliższe dni wygląda tak:


some ukrainian books


Na szczęście kilka książek wystarczy tylko przekartkować, ale "Iсторія української літератури XX століття", która jest podręcznikiem wybitnie nudnym, jest do przetrawienia w całości. Brrr...

A tak mi się ostatnio przyjemnie grało w Tekkena na PSP i będę musiała zrobić sobie przerwę od masakrowania kolejnych przeciwników w Arcade. Nie ma to, jak tuż po śniadaniu, pobić różową pandę wymachującą damską torebką albo otoczonego zieloną aurą, gadającego kangura. :]